Gość Wiadomości: Kuriozalny strzał w stopę

– Byłam dziś w Sejmie. Jest tam bardzo spokojnie. Przed Sejmem od rana protestuje kilka osób. Myślę, że to, co wyprawia się w Sejmie i przed Sejmem, to jedna wielka histeria i szopka – mówiła w programie „Gość Wiadomości” rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

W programie miał wziąć udział również poseł Nowoczesnej Piotr Misiło, ale jak tłumaczył, dotarcie do studia w Szczecinie, z którego miało odbyć się łączenie, uniemożliwiły mu gigantyczne korki.

Zdaniem posłanki PiS sprawa ze zdjęciem, które jeden z internautów zamieścił na Twitterze, na którym widać Ryszarda Petru, lidera Nowoczesnej i posłankę tej partii Joannę Schmidt w podróży do Portugalii, pokazuje, że „nie można poważnie podchodzić do działań opozycji”. Jak wynika z informacji, do których dotarł portal tvp.info, lot ten odbył się 31 grudnia o godz. 14.

– Jak nie czytają wierszy, to śpiewają albo wypoczywają w ciepłych krajach. Rozbieżność wypowiedzi polityków Nowoczesnej jest zadziwiająca. Jedni mówią, że nie będą tłumaczyć prywatnych wyjazdów, inni – że to wyjazdy służbowe – powiedziała.

Dodała, że odpowiedź na pytanie, kto ma rację, pozostawia ocenie widzów. – Nie chcę tego komentować, niech to komentują sami zainteresowani. Ja pokazuję tylko hipokryzję pana Petru, który mówił, że do 11 stycznia wszyscy powinni być obowiązkowo w Sejmie, za wyjątkiem dwóch dni. Pytam, kiedy on jest wiarygodny? Wtedy gdy mówi, że wszyscy powinniśmy być tu, czy gdy wyjeżdża na urlop do ciepłych krajów – powiedziała.

Wyjazd lidera Nowoczesnej oceniła jako „kuriozalny strzał w stopę i sytuację nie do pomyślenia, która pokazuje dwulicowość Nowoczesnej”.

Pytana o protest w Sejmie, Beata Mazurek powiedziała, że jest on nielegalny i niezgodny z regulaminem Sejmu. – Nie ma nic wspólnego z obroną demokracji. Jeśli Petru mówi o proteście rotacyjnym, to przyznaję mu rację. To jest rotacja Sejm-Madera-Sejm – mówiła.

Posłanka PiS podkreśliła raz jeszcze, że gdy obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, to trudno te wydarzenia traktować poważnie. – Frekwencja przed Sejmem i w sali sejmowej jest tak słaba, że brak słów – dodała.

Zapytana o to, co może wydarzyć się 11 stycznia, gdy Sejm ma wznowić obrady, odpowiedziała, że posłowie PiS i Zjednoczonej Prawicy mają zamiar po prostu pracować. – Mamy nadzieję normalnie rozpocząć obrady. Mam nadzieję, że do tego czasu PO i Nowoczesna zrezygnują z okupowania sali plenarnej – podkreśliła.

Beata Mazurek powiedziała, że podobają jej się wypowiedzi przedstawicieli PSL i Kukiz’15, którzy uważają, że okupacja sali obrad plenarnych nie powinna mieć miejsca i że są inne formy wyrażania niezadowolenia. – Sala posiedzeń Sejmu jest od tego, by tam procedować uchwały. Liczę, że opozycja nam to umożliwi – mówił.

Źródło: TVP